Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czesi okiem Polaków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czesi okiem Polaków. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lipca 2013

This is the end...

Cztery dni do wyjazdu. Meble, które z nami nie jadą, sprzedane. Sprzęt dzidziusiowy również. Call me Królowa czeskiego allegro. Żeby dać, przyzwoite ogłoszenie muszę wykonać około tysiąc copy paste. Wyjeżdżając nie poskromiłam dlouhého a i innych. Tzn, niby wiem, jednak zawsze coś umyka.
Za to ceny wspaniałe, telefon nie milknie od miesiąca. Nawet gdy byłam Jeszcze Piękniejsza tak się nie dobijano!

Wyrzucone 12 worków 12o litrów. Tabliczka mnożenia nie obejmuje ogromu rzeczy left behind.  Każda półeczka przejrzana, double checked. Rzeczy sprzed ciąży z Bułeczką w dużej części oddane. Rzeczy sprzed ciąży z Dużą również.
Czas zacząć nowy rozdział...

Przepraszam cię rzeko, że zawsze patrzyłam w stronę hradu z mostu na zastavce Jiráskovo náměstí wracając wieczorem autobusem. Druga strona też jest piękna latarniami na falach.

Dziękuję ci Prago za siedem pięknych lat, przeżyłam tu tyle, że starczy na dwa życia.

Może kiedyś wrócimy. Wiem, że jest do czego! 




piątek, 3 maja 2013

Pepiku, jaký jsi?



Gdybym miała opisać przeciętnego Czecha, to nie widziałabym z której strony ugryźć temat. Bo niby łatwo: pogodny, ani ładny, ani brzydki. Trochę zniewieściały przez nadmiar piwa. Nie skupiony na ubraniu, ani na pracy, lubiący sport i piwo. Polonia lubi mówić jacy ci Czesi toporni w pracy. I trochę w tym prawdy, żaden ze znanych mi Czechów prochu nie wymyślił, ale…
Skoro tacy bez inwencji, to czemu odskoczyli tak mocno od Polski przez ostatnie 20 lat? Czemu mają autostrady?  I płatny wychowawczy?
Znajomi Prażanie mówią, że  Polacy to bardziej Rosjanie, a oni Niemcy. Myślałam, nigdy nam nie darują tego 68… Ale, po paru latach refleksji doszłam do wniosku, że coś w tym jest…. My i nasza duuuuuuuuuuuusza…. Boląca. 
W Czechach zrywów duszy nie ma, za to jest porządek. W czeskich obejściach na prowincji są kwiatki i tynk na domach, u nas, od Częstochowy w górę, królują stare pralki i polonez szwagra. Czech odpracuje swoje w pracy. Swoje. Nie cudze. Ale swoje zrobi. I ceni sobie nade wszystko święty spokój! 
Jedermann nie istnieje, ale typický Čech nie wtrynia nosa w nie swoje sprawy, nie narzuca nikomu jak ma żyć. Trąci obojętnością? Przecież Polacy też życzliwi są  jedynie w serialach.
I byłabym niesprawiedliwa, gdybym nie dodała, że Czesi, choć prochu nie wymyślili to wynaleźli parę innych użytecznych rzeczy, jak szkła kontaktowe, cukier w kostkach,
rozdzielili grupy krwi i odkryli, że linie papilarne są naszą wizytówką. Że nie wspomnę o śrubie okrętowej (jasna sprawa w kraju bez dostępu do morza), znaku wodnym, chirurgii plastycznej i fotografii kolorowej. Nieźle jak na mały kraj z ludźmi, o tyle mniej kreatywnymi od super Polaków.
P.S. Przeciętny Czech zarabia na piwo w niecałe 7 minut
P.S. A czeska sztuka nowoczesna.... to dopiero temat!

piątek, 19 kwietnia 2013

Praktyczna Pani


Rozpoznanie czeskiej pary na międzynarodowych lotniskach nie stanowi większego problemu. Wyglądają często tak samo, tyle, że jedno z nich jest kobietą. Dżinsy, (w sezonie zamieniane na szorty), polar, (w sezonie T-shirt), buty sportowe, (w sezonie sandały) i obowiązkowo plecaki.
Tubylcy nie znają lansu, fenomen w środku Europy. Nie mają ciśnienia, żeby było hipstersko. Ma być wygodnie. Po ulicach jeździ tysiące rowerów, wszystkie górale.

 V hospodach łatwo odróżnić Czeszkę od Słowaczki. Ta druga będzie bardziej pańciowata. Balejaż, grzyweczka, paznokcie. A Czeszka może w każdej chwili z tej hospody wyjść i wspiąć się na Śnieżkę,  po drodze zaliczając jakąś jaskinię. Gardzą trochę damulkowatymi Słowaczkami. Mówią że ta, to w namiocie spać nie będzie. Hm...
Słowaczki im się odwdzięczają i udają, że nie mówią po czesku. Używają więc słowackiego prywatnie i służbowo. Podobno prawnie mogą studiować i magisterkę pisać po słowacku. Niezły pomysł, szanse, że promotor przeczyta mniej niż zero. A oblać nie może, bo nie wie co w środku.
Czasami jednak Czeszka czuje zew i pantera w jej wnętrzu stawia na dzikość. Efekt bywa w zasadzie jeden: wielki dekolt. Bo tu występują dżinsy i bluza, albo sukienka wycięta po sutki i nieprzyzwyczajone do obcasów cierpiące, wyeksponowane, gołe nogi. Nie ma półcieni. Albo pivo, albo chyt. Czesi są też motorem europejskiego przemysłu porno, ale to już zupełnie inny temat.