- jest piękna
- można się w niej utrzymać umiejąc tylko polski i angielski.
- jest tu dobra energia z Vyšehradu
- Polak prędzej czy później, nawet nie chcąc, zacznie radzić sobie po czesku
- jest super tanie i dobre piwo
- nie ma pruderii
- można hodować trawę i leczyć jaskrę
- wszyscy wszędzie uprawiają sport
- dziewczyny nie mają niepotrzebnych kompleksów
- nikogo nie obchodzi dwóch facetów trzymających się za rękę
- co pięć minut jedzie tramwaj
- albo autobus
- o metrze nie wspominając
- jest galeria Kampa
- jest gdzie wyjść potańczyć
- język tubylców bawi niezmiennie nawet po latach
- istnieje koleżeństwo między kobietami
- Prażanie kochają zwierzęta
- i po nich sprzątają
- gdy kwitnie Petrin nawet PiS zapomina nienawidzić
- z ich przekleństw śmieją się nasze przedszkolaki
- można chodzić bez strachu ulicami o każdej porze dnia i nocy
- kibiców na mecz nie prowadzi policja
- każde damskie nazwisko musi kończyć się na – ová jak Justyna Kowalczyková
- matka Czeszka nie spina się by być Matką Polką
- nie ma lansu
- 90% Czeszek ma duży biust
- Czesi kochają się śmiać
- nawet z samych siebie
- no stress
- a w pracy jeszcze mniejszy
- po biurze chodzą w obuwiu leczniczym i czują się z tym dobrze.
Ostatnie 100 dni w Pradze. Opuścić swoje miejsce na świecie z podniesioną głową. Blog o Pradze, Czechach i pożegnaniu z nimi.
wtorek, 19 marca 2013
Praga uzależnia bo:
100 dni do wyjazdu.
Za około 100 dni trzeba będzie pożegnać się z Pragą. Stało się, choć się stać nie miało. Po ponad siedmiu latach trzeba będzie spakować się i wyjechać. Wychowało się tu jedno dziecko, urodziło drugie. Piło się, paliło, bawiło i zmieniło się mentalność. Jestem i cieszę się tym co mam. Nie życzę źle sąsiadowi, nie obchodzi mnie PiS. Nie chcę stąd wyjeżdżać, tu jest mój dom! Praskie bruki odbiły się na stałe w moich butach, zdarły niejeden obcas i nieźle pewnie uszkodziły kolana podczas półmaratonów. W tym roku nie pobiegnę, nie mam szans się przygotować. Trzy miesiące temu urodziła się Bułeczka. Wyraźnie wpłynął na nią czeski spokój ducha. Je, śpi, uśmiecha się i lubi się bawić. Nie ma potrzeby nadmiernego zwracania na siebie uwagi, robi swoje. Wcina i rośnie. Daje mamince czas na pisanie. Dziś Praga tęskni za wiosną, przez parę dni słońce obiecywało, że zostanie z nami, ale dziś chyba ma ważniejsze sprawy. Szaro, smutno, rano był śnieg, teraz jest błotko. Świnki by się ucieszyły, mamy z wózkami średnio. Duża ma długaśny dzień w szkole, a potem trening. Lubię wtorki, są spokojne. Wożę Dużą na trening, Bułeczka zostaje z nianią. Niech Duża ma trochę mamy dla siebie, mama trochę czasu bez dzidziusia, a niania trochę kasy. Co sądzi o tym Bułeczka, nie mogę być pewna. Ale raczej nie ma nic na przeciwko, jako, że zawsze gdy wracamy wydaje się być spokojena.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
